#Instaściema - z pamiętnika początkującego Social Media Marketera | MP_Fotografia od kuchni

#Instaściema - z pamiętnika początkującego Social Media Marketera


Minął już czas kiedy człowiek miał założony swój profil na WSZYSTKICH serwisach dostępnych w internecie ... no może prawie wszystkich. Teraz bardzo powoli i ostrożnie wchodzę w kolejne, szczególnie te społecznościowe rozwiązania, które jak wiadomo mogą wciągnąć całkowicie i nie wypuścić, a każdy z nich z osobna może zająć cały dostępny czas.
Zatem do "Instagrama" dobierałem się powolutku, przez kilka wręcz lat, aż w końcu stwierdziłem, że szanujący się artysta z branży wizualnej (hihi) musi mieć swojego instagrama i koniec.

Do dziś nie do końca rozumiem tego fenomenu, ale kilka ciekawych profili fotograficznych z radością obserwuję i od czasu do czasu wrzucam na mój profil coś od siebie. 

Dość szybko po założeniu konta dostałem jedną, drugą, kilka wiadomości o tym, że taka czy inna firma chętnie podejmie się prowadzenia mojego konta. W końcu odpowiedziałem i dostałem informację na czym konkretnie będzie to polegać.


Informacja była prosta działania firmy doprowadzą do "Zwiększania liczby obserwatorów oraz ich zaangażowania"
Zasada jest prosta, ja daję dostęp do konta, a firma w moim imieniu wykona takie działania jak:
- polubi zdjęcia moich potencjalnych klientów
- napisze komentarze do zdjęć umieszczonych przez potencjalnych klientów, "pozostawiając dobre wrażenie i wzbudzając ciekawość prowadzącą do odwiedzenia profilu"
- będzie obserwować profile moich potencjalnych klientów zachęcając ich do zapoznania się z moim profilem
- polubią komentarze pozostawione przez innych budując bliższą relację z klientami
- po tym jak potencjalny klient zacznie mnie obserwować - otrzyma specjalną wiadomość dotyczącą rabatu, kuponu itp...

Hmmm wszystko to brzmi dość dziwnie, no ale - to ma być mój "zawodowy" profil, tak więc bez ociągania zgodziłem się na okres próbny takiego profesjonalnego serwisu!
W tym czasie wyjechałem na wakacje i spokojnie obserwowałem co się dzieje na moim profilu.

Przy okazji wakacyjnego czilu wpadł mi w ręce artykuł na temat pewnej prowokacji przeprowadzonej przez agencję reklamową działającą między innymi na Instagramie.
Otóż firma ta założyła dwa konta które wkrótce miały stać się kontami "influencerek" z tysiącami obserwujących Instagramowiczów - tym samym wchodząc na miliardowy rynek.
Pierwsze konto należało do "lajfstajlerki":



Drugie do "podróżniczki":


Oba konta zostały zasilone "kontentem" pochodzącym z jednodniowej sesji fotograficznej z modelkami i garści fotek ze stockowych agencji. Następnie zaczęto budować sieć obserwatorów - wszystko w cenie 3-8$ za tysiąc wielbicieli ;) W botnecie takie ilości to drobiazg, więc bez najmniejszych problemów ze strony samego Instagrama dopompowano do 30-50 tysięcy followersów od tak natychmiast. Dalej poszły lajki, komentarze...po 10 -50 komentarzy do każdego zdjęcia.
W ten sposób oba profile zaczęły się kwalifikować do programów promocyjnych wielkich firm. Oba też konta dostały propozycje współpracy zarówno w formie darmowych produktów, jak i w formie finansowej. W ten sposób w cenie 1000$ (300$ jedno konto i 700$ drugie) powstały twory zombi mające już własne sztuczne byty w internecie. Mogące w ten sposób wyłudzać od potencjalnych sponsorów zarówno towary jak i pieniądze.

A co z moim kontem? Faktycznie zaczęły się pojawiać komentarze pod różnymi zdjęciami (dowiadywałem się o tym głównie dzięki temu, że były one polubiane przez osoby pod których postami się pojawiały) Zaraz sobie pomyślałem, że ja też tak reaguje - gdzieś nagle znikąd pojawia się osoba pisząca komentarz pod moim zdjęciem, a że mam zaledwie kilkadziesiąt obserwujących , to zwykle odpowiadam, "lajkuję" cieszę się że komuś się podoba.
Ilość obserwujących wzrosła o 13% w dwa tygodnie. Średnia liczba polubień zdjęć wzrosła z 5,3 do 20,2. Fakt, że moje konto i tak dość szybko rosło... ale na pewno nie aż tak szybko. Fakt, że w trakcie tego eksperymentu sam o wiele bardziej się zaangażowałem w aktywność, ale nie da się zaprzeczyć - to działa.
Od razu jednak pojawiły się wątpliwości. Podobnie jak w prowokacji wykonanej przez agencję Mediakix moje komentarze... nie były moje. Wielokrotnie pojawiały się pod zdjęciami których albo bym nie skomentował, albo nie w taki sposób - "Interesujące Moniko!", "Odważnie Izabelo", "Ciekawe spojrzenie Magdaleno" - każdorazowo ozywając imienia właścicielki konta... której przecież osobiście nie znam (Jako moich docelowym klientów wybrałem kobiety w wieku 25-35 lat w okolicach Torunia i Bydgoszczy, będące w ciąży lub planujące dziecko /taaak Wielki Brat także takie informacje o Was ma/ albo mające małe dzieci - idealne klientki na zdjęcia dziecięce, czy rodzinne).
Mimo że system zadziałał właścieiw, a ja (jako całkowity laik) dowiedziałem się jakie działania prowadzą do zwiększenia ilości obserwujących, do ich większego zaangażowania i do nawiązania bliższych relacji z potencjalnym klientem (co prawdopodobnie wykorzystam w przyszłości), to mimo wszystko poczułem pewien niesmak... Oczywiście wiem, że wiele profili które obserwuję prowadzone są przez agencje, oczywiście wiem, że botnet sprzedaje followersów, lajki, komentarze, suby i te wszystkie atrybuty fejmu internetowego w cenie niedrogiego wina, to jednak coś we mnie pękło :)
Świat wolnego internetu, gdzie każdy mówi co chce, gdzie dzięki bezpośredniemu kontaktowi miliardów ludzi, dzięki social mediom, mamy dostęp do prawdziwych opinii  z pierwszej ręki, do szczerych wypowiedzi, gdzie to ludzie wybierają co im się podoba a co ma zniknąć na dnie niepopularności legł na zawsze w gruzach.

Oczywiście nie mam zamiaru się wycofać z tego świata, którego już jestem częścią ale będę podchodził do niego z jeszcze większą rezerwą...wiedząc że wszystko jest nieprawdą :)...

Tymczasem... na moim profilu pojawił się komentarz "Nieźle Macieju :)" - obśmiałem się jak norka... ktoś chyba korzysta z tej samej usługi co ja :P

PS aaaa i przepraszam wszystkie Moniki, Barbary i Ole za moje natrętne komentarze pod Waszymi zdjęciami... mimo wszystko mam nadzieję że kiedyś zostaniecie moimi klientkami :)

Udostępnij korzystając z:

Wasze Wypowiedzi