Przewodnik. Krok po kroku do lewitacji. | Maciej Plewicki Fotografia Rodzinna i Kreatywna Toruń

Przewodnik. Krok po kroku do lewitacji.

Z okazji konkursu fotograficznego dla pracowników pewnego producenta płatków śniadaniowych :) spróbowałem popełnić zdjęcia przedstawiające lewitujące obiekty - coś co już dawno miałem zamiar zrobić a jakoś nigdy się nie zabrałem...



Zadanie jest generalnie dość proste, a większość pracy polega na właściwym zaplanowaniu całego ujęcia. Początkowe ustawienie oświetlenia sceny i ustawienie aparatu powinno być identyczne podczas wykonywania wszystkich ujęć. "Lewitujące" przedmioty umieszczamy na podpórkach, wieszamy czy trzymamy w ręku w taki sposób, żeby powierzchnia przedmiotu widoczna przez obiektyw nie była zaburzona przez wykorzystane w danym momencie mocowanie (na przykład palce ręki trzymającej miskę). Wszystkie podpórki, stołki, rękę, sznurek na którym wieszamy przedmioty zostaną w postprodukcji wymazane korzystając z maski warstwy, która zakryje cały obraz, a następnie odsłoni jedynie lewitujący element pozostawiając jego zamocowanie niewidoczne. (Aby ułatwić sobie pracę na warstwą z której odsłaniany niewidoczne elementy można skopiować tą warstwę umieszczając ją nad źródłową i usuwając z niej maskę, zmienić przezroczystość, tak aby cała scene była tylko lekko widoczna. Następnie można zmienić aktywną warstwę na maskę nad którą pracowaliśmy - dzięki temu zabiegowi widzimy zarysy tego co przykrywa maska i możemy pracować na odsłonięciem ich)
Jeżeli wszystkie ujęcia są odpowiednio zaplanowane tak, żeby jedne przedmioty nie zasłaniały na ostatecznym zdjęciu innych (chyba że właśnie to planowaliśmy), a także oświetlenie wykorzystane do ich utworzenia jest identycznie i pamiętaliśmy o pojawiających cieniach, szybko uzyskujemy pożądaną scenę końcową. Scenę, w której nie ma nienaturalnie oświetlonych przedmiotów, a wszystkie cienie rozkładają się w ten sam sposób i mają tą samą tonację oświetlenia. Wszystko powinno naturalnie wyglądać, ponieważ zdjęcia powstały w tych samych warunkach i bardzo łatwo zakryć problematyczne elementy widokiem z innej warstwy, na której nie były obecne. Oczywiście podobny efekt można uzyskać ze zdjęć wykonanych w zupełnie innych warunkach, ale wymaga to znacznie większego nakładu pracy i umiejętności operowania w programie graficznym.

Poniżej widać poszczególne warstwy i ich maskowanie.


Jeżeli uda się nie poruszyć ani obiektywu, ostrości,  ani źródła światła przez wszystkie zdjęcia, to scena powinna wyglądać tak jak zakładaliśmy.
Jako, że jest to jedno z pierwszych moich podejść, udało mi się popełnić wszelkie możliwe błędy - nie wykonałem dobrze wyglądających zdjęć samych płatków (wybrałem zły czas migawki i rozmazały się, wiec musiałem następnego dnia, kiedy to zauważyłem wykonać ponownie to ujęcie), poruszyłem główne elementy sceny, zmieniłem ustawienie aparatu, przesłoniłem miskę palcami,  oraz nie zadbałem odpowiednio o cienie...
Następne będą lepsze, a jestem pewien, że będą bo znakomicie się bawiłem.
Poniżej "backstage" wykonany telefonem. (z masą płatków na podłodze, które upadły podczas kilkunastu prób z właściwym rozsypaniem się płatków w misce)



 Ostateczna wersja po zmontowaniu poszczególnych ujęć i dalszej obróbce widoczna jest na początku tego wpisu.  A poniżej złożone w filmik poszczególne ujęcia, też te nieudane i niewykorzystane :)




Kolejne podejście do tematu wykonywałem już z drugą osobą, dzięki czemu mniej biegałem po scenie kopiąc przedmioty.

Jednak nie jestem zadowolony do końca, ponieważ scena wyszła dość sztucznie chyba z uwagi na zbyt szeroki obiektyw i nienaturalną perspektywę, a białe mleko na białym tle nie było najlepszym pomysłem, choć rozbryzg płatków i mleka wyszedł imponujący :). Zachęcam do zabawy, a w razie pytań - służę wsparciem.


Udostępnij korzystając z:

Wasze Wypowiedzi

0 komentarze :